Nóż między wersami
Nawigacja
Nóż między wersami
Opowiadania
Wiersze
Artykuły
Inne
Foto - video
O mnie
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Nałóg - scena

Aktor siedzi na krześle – kiedy mówi, patrzy gdzieś w bok, kiedy myśli, patrzy prosto na widownię
Myśli - Co ja… gdzie? Myśli jak krwawiące kamienie odbijające się o zawilgotniałe ściany umysłu… Nie wiem… wiem, gdzie…
Mówi - Czuje się dobrze (Pauza) Nie, ani łyka. Już od miesiąca.
Zajebałem się jak świnia. Rzygałem nawet nie żarciem, a całą zmaterializowaną pustką własnej egzystencji. Obrzydliwe, obrzydliwe, brzydzę się sobą, brzydzę się tego, co…
- Co proszę? (Pauza) Nie, wszystko OK., jestem teraz… czuję się szczęśliwszy. Moje życie stało się lepsze.
Moje życie jak ciągłe wygrzebywanie się z gnoju, toczenie, wtaczanie się pod tą górę z własnych niepowodzeń, wychylanie się z niej oblepionej błotem nałogu głowy tylko po to, żeby na nowo ugrzęznąć w nim jeszcze głębiej, głębiej…
- Staram się na nowo poskładać swoje życie, zacząłem nawet ostatnio… nową pracę mam.
Wyjebali mnie po tygodniu. Spóźniałem się albo nie chodziłem w ogóle. Zatapiałem się we własnym alkoholowym lenistwie, taplałem się w bagnie swojego…
- Nie wiem jeszcze. Spotykam się za to z dziewczyną.
Zerżnąłem ją w pubie. Chyba. Nawet nie pamiętam. Nie wiem jak się nazywa, pamiętam tylko… czuję tylko woń tanich papierosów i ociekającą alkoholem chuć. Kiedyś znałem ją jedną, nieskalaną jeszcze brudem mojego zgniłego życia, moimi przeżartymi przez rdzę nałogu na wskroś myślami… Ją jedną, jedną…
- Jeśli chodzi o starych znajomych… To nie, przypominają mi o starych czasach. Czasach, kiedy piłem. Wolę trzymać się od nich z daleka.
Nie chcę żyć. Pić. Żyć. Pić. Jeden diabeł. Piję, staczam się na dno własnych nieudacznictw, nie piję, szaleję, świruję, koło wariata, diabelski młyn greckiej tragedii, nie mogę. Nie…
- Dzięki, będę już leciał. Zaraz mam pociąg. Jadę do ojca i matki.
Do domu, żeby pokazać im własną nienawistną, oblepioną promilowym błotem twarz? Żeby spotkać ich jeszcze raz, jeszcze raz spojrzeć w twarz, w oczy, oczy matki, ojca, żeby zobaczyli moje własne, puste, bez wyrazu, bez wartości, nie…
- Do zobaczenia.
Spierdalaj. Wszyscy idźcie. Spierdalajcie. Nie patrzcie się na mnie. Ucieknę. Ja ucieknę. Tam, gdzie nie będę musiał patrzeć w lustro. Tam, gdzie nie będę czuł wstydu przed samym sobą, gdzie nie będę czuł samego siebie. Spierdalam.

Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie | fashiontrends.icu | frmode.eu