Nóż między wersami
Nawigacja
Nóż między wersami
Opowiadania
Wiersze
Artykuły
Inne
Foto - video
O mnie
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Rano

Powoli składam swoje matowe oblicze
Z kryształowych odłamków tandetnych snów
I nieoplecionej choćby nutą inności
Nieokreślonej kolorystycznie nadłamanej boazerii
Z niezdarnie wyrzeźbionymi na modłę orientalną
Wizerunkami ognistookich węży

Pochylam się nad zardzewiałą umywalką
By ulać twarz z uciekających przez palce kropli wody (zapewne twardej)
Gremialnie wskakujących w szklane jeszcze oczy
I namolnie szukających wśród rozsypanej fizys
Szczątków wczorajszego żwawo płynącego potoku
By ostatecznie utkwić w wyznaczonych przez prawa fizyki miejscach

Ocieram niezrośniętą jeszcze zbyt dokładnie fizjonomię
Wyzierającą zza popękanego lustra nieokreśloną mozaiką niedorzeczności
Włochatym ręcznikiem jakby na siłę zespalącym sklecony dopiero co obraz
I wypłukującym z niego resztki sennego rozdzielenia

Podchodzę do drzwi skrzypiących nieznośnie przed niewyprostowaną jeszcze figurą
I szeptem odzywam się do zniecierpliwionych lecz poukładanych już na nowo części:
„Jestem”
Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie | fashiontrends.icu | frmode.eu