Nóż między wersami
Nawigacja
Nóż między wersami
Opowiadania
Wiersze
Artykuły
Inne
Foto - video
O mnie
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Stało

Stoi w lesie. Widzi. Siedzą przy ogniu, coś rozmawiają. Cieszą się. Też się cieszy. Oni go nie znają. Ono samo siebie nie zna. Ono wie tylko, że było i będzie. Ale nie widzi różnicy między było i będzie. W sumie to nie widzi różnicy nawet między było a jest, albo będzie a jest. Wszystko jest. Ono jest. I oni są. I ognisko jest. I las jest. Tylko czasu nie ma. Kiedyś może był, ale ono nie pamięta. Teraz już go nie ma. I bardzo dobrze. Ono nie wie czemu, ale nie lubi czasu. A teraz już go nie ma. I dobrze. Ale są jeszcze lustra. Albo spokojne jezioro. Ono nie lubi spokojnego jeziora. Spokojne jezioro jest jak lustro. A ono nie lubi luster. Na szczęście słabo widać. Ktoś z nich patrzy na zegarek i mówi, że jest dwudziesta pierwsza. Ono się dziwi, że mają zegarki. Przecież zawsze jest dwudziesta pierwsza. Ono tego rozumie. Może kiedyś rozumiało. Ale ono o tym nie myśli. Ono się cieszy. Oni tam są. Ono tu jest. Można się cieszyć. Ono może się cieszyć. Ono się cieszy.
Ono podchodzi bliżej. Ono jest bardzo niedaleko nich. Gdyby tylko dokładnie się rozglądnęli, mogli by zobaczyć. Ale nie widzą. Ono nie chce, żeby widzieli. Ono słucha.
- Kaśka, zdejmij te kiełbasy, bo zaraz będziemy jedli węgiel – jeden z nich. On. Człowiek. Ono zna ludzi.
- A sam sobie zdejmij, ja już swoje zjadłam – teraz ona. Też człowiek, ale inny. Ono też zna.
- Wal się – pierwszy.
- Moi kochani, widzę, że zebrało się wam na amory, ale zanim zaczniecie na dobre się migdalić, wypijmy za zdrowie Wojtka – trzeci. Wysoki. Ono widzi, że czuje się silny.
- No raz dobrze mówisz – druga. Otwiera coś. Pije to. Ono nie wie co to. Może kie… nie. Ono nie wie, co to.
- Wiem, że to moje zdrowie, ale pozwólcie, że też się za to napije – czwarty. Siedzi. Jasne włosy. Ludzie mają włosy. Nie tylko na głowie. Ono dużo wie o ludziach.
- Hej, Patrycja! Zaraz wypijemy ci piwo! – woła druga do piątej. Piątej nie widać. Jest w lesie. Ono coś wymyśliło.
- Zaraz, wezmę jeszcze trochę chrustu! – piąta coś mówi, oni przy ognisku odpowiadają, ale ono nie słucha. Ono idzie. Ono się porusza. Widzi ją. Jest niska, drobna jak na inne. I ma oczy. Takie. Takie dziwne. Ono nie wie, jak to określić. Ale przypomina się słowo. Słowo jakieś. Ono dokładnie nie wie, ale jednak wie. Ono czuje, że ona taka właśnie jest. Jest ładna. Ładna. Ona jest ładna. Ono nie wie, co to znaczy, ale czuje, że to brzmi jakoś tak przyjemnie. Ale ono nie może o tym myśleć. Ono musi jeść. Więc ono je.
Ono podchodzi do niej i dotyka jej. Ona na nie patrzy i krzyczy. Już nie jest ładna. Teraz jest przestraszona. Ono lubi, jak ktoś lub coś jest przestraszone. A najbardziej przestraszone jest, kiedy nie wie… Nie wie czegoś bardzo ważnego. Gdyby ono miało takie uśmiechy, jak czasami ludzie, to by się uśmiechnęło. Ale nie ma, więc tylko je. I się cieszy.
- Potwór! Aaaa! Ratunku, ratunku! To obrzydliwe! – krzyczy piąta.
Ono się już dość najadło. Jest smaczne. Ono idzie do lasu, ale tak, żeby mogło słuchać. Ono jest przy jakimś drzewie i słucha.
- Patrycja! Co się stało? Co się stało? Chodź tu! – pierwszy.
- Aaaa! Coś mnie złapało. Coś mnie złapało! – krzyczy i biegnie.
- Co? Co? Co? – druga. Też przestraszona, ale ono nie może się tak najeść.
- Nie wiem – dobiega do nich – Nie wiem. Nie wiem, co to było.
- Ej, coś ci się przywidziało – czwarty.
- Wcale nie! To tam było! Stało! To było takie okropne! – piąta płacze.
- Ciii, cii, już dobrze – uspokaja druga. Przytula ją. Ono czuje się jakoś dziwnie. Coś jakby pamięta, ale nie pamięta. Nie wie. Ono nie wie. Nie wie. Nie wie. Już dobrze. Ono musi tylko słuchać.
- Było takie okropne – piąta.
- Ale co, co do cholery? – pyta pierwszy.
- Potwór jakiś, monstrum, może zwierzę… Nie wiem.
- Ale jak wyglądało? – pyta trzeci. Jest spokojny. Najspokojniejszy. Ono trochę się go boi.
- Nie wiem. Nie wiem – płacze piąta – Może miało jakieś pazury, ale nie wiem. W sumie może miało zwykłe palce.
- Ale co? No człowiek, zwierzę, duch? Przecież musisz to do cholery jakoś nazwać! – pierwszy. Udaje, że się nie boi. Ale się boi. Ono to czuje.
- No właśnie to chyba dlatego jest takie straszne. Bo… bo… – piąta znowu prawie płacze. Druga ją przytula. Ono patrzy w inną stronę – …bo ja nie wiem, co to było. Po prostu nie wiem.
- Bujdy opowiada, za dużo piwa wypiła – pierwszy się boi. Ono znowu jest głodne.
- No, jakby nie było, napijmy się. Tym razem wasze zdrowie! – czwarty. I piją. Piąta już nie płacze. Zapomina.
- Coś mało tego chrustu nazbierałaś. Ja nie wiem, co ty tam robiłaś – trzeci – Dobra, teraz ja pójdę.
- Tylko uważaj na… hmm, coś tam – śmieje się pierwszy, ale boi się najbardziej. Nawet bardziej niż piąta. Ono musi znowu zjeść. Ono do nich idzie.
- Ewelina, wierzysz mi? – pyta piąta.
- Patrycja… – druga, ale nie dokańcza. Bo przyszło ono.
Pierwszy wybałusza oczy i nieruchomieje. Ono je. Ono je. Je tak dużo.
- Diabeł! Diabeł! – krzyczy i ucieka. Ucieka daleko, ucieka pewnie do miasta, takiego lasu dla ludzi. Ono chyba nawet kiedyś tam było. Ale ono teraz nie wie. To nieważne. Ono się najadło. Ono jest takie najedzone. A jeszcze tyle do zjedzenia.
Czwarty wylewa całe picie. Wstaje. I uderza w drzewo. Łapie się za nogę. Ono się cieszy i podchodzi.
- Aaaa, nie zabijaj mnie, nie zabijaj mnie, zjawo, nie zabijaj duchu!
I cofa się na czworaka. I ucieka. Ono tak się cieszy. Tak się cieszy, tak się cieszy, takie jest najedzone.
- Uciekajcie! – krzyczy czwarty do ludzi innych i ucieka.
Ono patrzy na drugą i piątą. Przytulają się. Ono czuje, że robi się mu trochę źle, ale jest najedzone i wytrzyma. Podchodzi do nich.
- Widzisz, to to, to to coś! – krzyczy druga.
- To jakieś zwierzę! Uciekaj, uciekaj, bestio! – krzyczy piąta.
Ono ich dotyka. One wtedy wstają i uciekają. Ale razem, trzymają się za ręce. Ono się znowu trochę źle czuję. Dogania je i tak dotyka, że uciekły w dwie strony. I uciekają. Ono się cieszy. Ono się cieszy. Ono jest takie najedzone. Najedzone. Najedzone. NAJEDZONE.
Słyszy głos trzeciego.
- Hej! Gdzie jesteście, co się stało? – woła. Stoi przy ognisku. Z gałązkami. Dużo gałązek ma. Ale ono się nie boi. Tak nie można go skrzywdzić. Ono nie może zostać skrzywdzone jakimiś gałązkami.
Ono do niego podchodzi. On krzyczy. Ono się cieszy. Ono się tak cieszy. Znowu je. Je. JE!
- Aaaa! Potwór, potwór, bestia! – krzyczy.
Ono się uspokaja. Bo się trochę go bało. Był taki spokojny.
- Aaaa – krzyczy – Ty… ty… - one zaraz zje już wszystko.
- Ty zielony potworze! Ty zielony – ono czuje się trochę źle. On się źle zachowuje. Trzeci.
- Zielony człowieku! Zielony człowieku! – ono czuje, że traci siły. Co się dzieje, co się dzieje, myśli ono.
- Zielony człowieku! Zielony Człowieku, odejdź stąd, zielony, Zielony Człowieku! – krzyczy trzeci, a ono czuje, że nie ma już siły. Zaraz zemdleje. Musi uciekać. Musi uciekać. On jeszcze krzyczy, krzyczy, a ono to słyszy, słyszy. Ono jest coraz słabsze. I ucieka, ucieka. Bo ono nie ma imienia. Ono tylko było i będzie czyli jest. Tylko jest. I nic więcej. Ono nie może być nazwane. Nie może. Jakby ono było nazwane, mogłoby przestać być. I nie mogło by jeść. Ono je tylko wtedy, kiedy jest nim. Kiedy ono jest ono. Kiedy ono jest jakoś nazwane, ono już nie może jeść. Ono nawet nie jest już ono. Ono się wzdryga. Ono tego nie rozumie, ale czuje, że to jest straszne. A to ono ma być straszne.
Ludzie się boją, ludzie się bardzo boją, ale tylko jak ono jest ono. A czasami ludzie je nazywają. Nazywanie to straszna broń. Ono nie boi się gałązek, kamieni, ani nawet tych szybkich metalowych kulek. One nic mu nie zrobią. Chyba, że ktoś ono nazwie. Wtedy i one mu coś zrobią. Nazywanie to straszna broń, a ludzie czasem nazywają i wtedy ono musi iść gdzie indziej. Gdzieś daleko gdzie indziej, tam gdzie jeszcze go nie znają. Tam, gdzie ono jeszcze nigdy nie było i nikt go nie zna. A ono jest słabe i się boi. Nikt nie może go spotkać, bo może je nazwać, rozpoznać. Ono jest łatwiejsze do nazwania, kiedy jest słabe. Wtedy prawie każdy mógłby je nazwać. I ono musi się ukrywać. Ono mu się kryć.
A teraz ono musi o wszystkim zapomnieć. Bo ono nie ma nazwy, nie ma imienia. Może kiedyś miało, ale ono nie pamięta. Ono nie może mieć nazwy, musi zapomnieć o tym, co powiedział trzeci. Zielony Człowiek, Zielony Człowiek. zielony człowiek. Ono musi zapamiętać, że tak powiedział. Nie tak. Tak jest lepiej. On chyba naprawdę tak powiedział, a ono musi iść gdzie indziej, bo mu się znudziło. Tak, mu się znudziło i ono musi iść. Ono prawie już w to wierzy. Chyba tak było. Ono czuje się trochę lepiej. Ale tylko trochę. Jak pójdzie gdzie indziej, w końcu znowu ktoś je nazwie i będzie musiało iść jeszcze gdzie indziej. Ono nie wie co to znaczy, ale ono czuje się smutne. Ono wzdycha. Jeszcze słyszy coś z daleka.
- Yteadarja acakea! – coś tam wydaje dźwięki, ale ono w sumie nie wie co. Ono nie zna tego gatunku, ono nie zna jego mowy. Albo może znało, ale już nie pamięta. Albo powinno nie pamiętać… Ono już nie wie. Ono idzie dalej.
Ono po prostu jest. Było i będzie. Ono wie tylko, że było i będzie. Ale nie widzi różnicy między było i będzie. W sumie to nie widzi różnicy nawet między było a jest, albo będzie a jest. Wszystko jest. Ono jest. I oni są. I ognisko jest. I las jest. Tylko czasu nie ma. Kiedyś może był, ale ono nie pamięta. Teraz już go nie ma. I bardzo dobrze. Ono nie wie czemu, ale nie lubi czasu. A teraz już go nie ma. I dobrze. Ale są jeszcze lustra. Albo spokojne jezioro. Ono nie lubi spokojnego jeziora. Spokojne jezioro jest jak lustro. A ono nie lubi luster. Czasami ono boi się, że kiedyś spojrzy jednak w jezioro. Boi się, co wtedy zobaczy. A może już zobaczyło… Ale ono nie pamięta. Albo nie powinno pamiętać… Ono już nie wie. Ono idzie dalej.
Zatrzymało się na skraju lasu. Spojrzało za siebie. Ładny las – pomyślało. Ono nie wie, co to ładny, ale jakoś pasuje. Ono chyba tu kiedyś było, ale nie pamięta. Ono stało trochę i poszło. Ono poszło i idzie dalej. Idzie sobie dalej. Idzie.

Komentarze
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.

Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie | fashiontrends.icu | frmode.eu